Niestety...moja wena twórcza zawiodła... zmęczenie było zbyt wielkie. Nie mogłam wczoraj wcale się skupić, tylko jedno mi było w głowie...,,sen" Długi, spokojny sen... Niesamowite jest to, że w śnie można spełnić swoje pragnienia... Sniło mi się, że kogoś pokochałam... Nie wiem kto to był, ale to ktoś wyjątkowy:) Czyżby był to znak? Czy spotkam kogoś nowego? Tego jedynego, który przytuli, pocieszy, który poprostu przy mnie będzie! Kurcze, tak mi sie nie cche iść do szkoły. Nie mam po co...Nie!! Co ja mówie! Mam:) Pójdę, bo wiem, ze czekają tam na mnie moje przyjaciółki:) Ale gdy tylko pomyśle o... tej Aśce, to aż mnie skręca;/ Nie lubie jej bardzo i ona mnie też nie lubi. Ale staram się zapomnieć to co mi zrobiła...staram się, ponieważ człowiek, który nienawidzi drugiego człowieka jest niewierzący... Nie wierzy w Boga!!! A to jest straszne:( Ja naprawdę chciałabym jej to wszystko zapomnieć, podejsć, podać ręke, ale nie potrafię:( Proszę tylko o przebaczenie:( Ale, czy nie jest świństwem zdrada??? Prawda, ze jest!!! A ona, tak poprostu...eh;/ smutne:( Ona poprostu mnie ośmieszyła:( Przyjaźniłam się z nią... Ale ona to wykożystala, powiedziałam jej kilka sekretów, a na drugi dzień pół szkoły o tym wiedziało. No co?? To moja wina, że zakochałam się w męszczyźnie o wiele lat starszym? Nie...to nie moja wina...ja poprostu jestem zafascynowana, tym co on robi...To mądry człowiek, piosenkarz... Ma tak piękny glos...zły człowiek nie mógł by dostać taki wielkiego daru...Niektórzy pomimo, że mają głos(ale są tego nie godni)nie mają szansy tego wykorzystać...Kurcze;/ Za 10 minut autobus! A ja nawet nie zjadłam śniadania...Trudno i tak prawie nic nie jem:( Lece się szybko umyć i ubrać!!
- Julka, co ty tak długo robisz?!- Jak zawsze z oburzeniem zapytała mama...No co ja moge robić??
-no do szkoły się szykuje...juz nie pamiętasz?? Robie to od przedszkola...-I znowu mam zły humor...Nie potrafię nawet porozmawiać normalnie z własną matką...
-Przestań się tak do mnie odzywać!!! Jeszcze zobaczysz!! Zabronie ci się spotykać z tymi twoimi koleżankami i oglądać tv!!! A o komórce i internecie to nawet nie wspomnę!!! Nauczysz się w końcu szanować matke!!!
Trzasnełam drzwiami...szkoda mi się z rana kłucić...autobus czeka. kurde, czy ona nigdy nie zrozumie, że tki sposub jest zly? To prowadzi mnie do coraz to wiekszego bunty przeciw rodzicom...Rodzicom?? Hmm...no tak mam jeszcze ojca. Super koleś! Tyle, ze widzimy się 30 minut dziennie. On wraca niby z pracy o 23:30. Dziwne, zę aż od 5 rano zaczyna pracę... Tak długo to chyba nikt nie pracuje...Starzy ciągle się kłucą...wyśmienity przykład dla dziecka... Obym ja taka nie była:( Dlaczego akurat dzisiaj o tym myśle...? nie wiem... O dziewczyny!!! Jeju jak super!!!:D
- Cześć dziewczyny:D A gdzie jest Alex???
-Blanka, super wyglądasz w tej nowej bluzce!!:D
Fajna odpowiedź...ale ja bym wolala jednak wiedzieć gdzie jest Alex...przecież Miśka jest jej siorą i z nią mieszka...to chyba oczywiste... Nie wiem dlaczego, ale czuje niepokuj w sercu...
-No ciesze się, mi też się podoba, ale Miśka co jest z Alex??
Cisza...
-A ty Angel nci nie wiesz??
- Wiem...chodź nie chcialabym...
Czułam, ze zaraz zemgleje!!!
-Blanka...wiesz...wczoraj byłam z rodzinką na imprezie z okazji jakiś tam urodzin ciotki... Miśka oczywiscie pokłuciła się ze swoim chlopakiem...
-Taa... ten śliczny brunecik-Kondradek...Nienawidze go!!!
Gdy Angel to powiedziała an myśl mi przyszło, ze Miśka coś sobie przez niego zrobiła...:(
- O kurka, autobus... Dobra opowiemy dalej ci w szkole w autobusie nie ma warunków...wiesz Aśka i jej super spółka;/
Widać Blanka nie chciała mi opowiedzieć co sie naprawde stało...i zmieniała temat...Aśka?? Przecież zawsze ją ignorowalyśmy...O co chodzi?
No nie!!! jeszcze tego brakowało!!! Nasze super stars-Aśka, Kaśka, Ada i Paulina zajeły nasze miejsca.... Wrrrr zaraz jej coś powiem!!!!
-Oślepłas?? Tu my zawsze siadałyśmy!!! Wynoś się stąd! Jestem taka wnerwiona...zaraz się na nią rzucę!!!
- No ej, Blana wyluzuj...Idź poszukaj nowego miejsca...od dziś my tu siadamy:D
-Hahaha
no ta...piękne słowa Aśki...i ten smiech tych pustych dziewczyn!!! Bleee!!!
-Weź idź się schowaj... Nie chce mi sie na ciebie patrzec...a co wiecej gadać...
Odeszłam, a za mną moje kochane przyjaciółki...Musiałyśmy siedziec na miejscu tych wrednych dziewczyn!!!
...No i jesteśmy...szkoła...eh;/ Dziś jeszcze będzie pytać z chemii. Swietnie, nic nie umiem:( Znowu dostane 1... To już trzecia pała z chemii;/ Kurde żebym tylko nie była zagrożona:(
-Blanka...no więc..wczoraj poszłam z Alex pogadać... Szłysmy do parku...Zadzonił do mnei telefon-mama...no nie! powiedzialam Alex, żeby poczekała, ale ona byłą zamyślona i zapłakana szła w stronę parku...Nigdzie nie było pasów;/Nie wiedziałm kiedy...Alex leżała cała zakrwawiona na ulicy...a obok stal samochud...Jezu, ja nie wiedziałam, ze jej coś się stanie!!! Ja nie chciałam tego!!!
Te słowa Miśki mnie zamurowały...Jak to się moglo stać???? po chwili wszystkie płakałysmy.... To straszne...:(
Jedna z nas właśnie leży w cięszkim stanie w szpitalu!!! I nie daj Boże, że zagraża jej śmierć!!! To jest okropne!!! Dlaczego tam jest?? Co ona zrobiła??? To nie ona zdradziła Kondrada...to on ją zostawił...
-Nie!!! Ja go zaraz udusze!!!!
Krzykneła Angel...A kogo zobaczyła...szczęśliwego Kondradka tulącego się do Aśki!!!!! To juz przesada!!! To co widze jest żałosne...Ciekawe czy on wie co się stało z Miśką...
-Dobra Angel, uspokuj się...wiesz jaka jest Aśka? A Kondrad się od niej niczym już nie różni. Nie warto nawet obok kogoś takiego przechodzić...
-Masz rację, ale to jest niesprawiedliwe!!!!
Wykrzyczała Angel...Jak ja dobrze ją rozumiem:(
-Nie chce mi się siedzieć w tej głupiej szkole!!! Chodźcie pójdziemy na autobus i odwiedzimy Miske...
-No dobra Alex...tylko, ze musu być z nami jakaś dorosła osoba.
-Blanka! Mamy legitymacje, to powinno wystarczyć...
I pojechałyśmy...Byłam bardzo smutna i czułam strach, ale nie przez nauczycielką, że powie coś mojje mamie, tylko przed tym co zobacze...Boję się:(
I słusznie się bałam...Bo to co zobaczyłam nie było przyjemne...;/ A a tym bardziej, ze to Miśka tam leżała...Lewa ręka złamana...Głowa obandazowana....To było straszne:( A do tego Miśka nie była pzytomna...Gadałyśmy do niej, ciekawe czy nas słyszała. Możliwe...ale czały czas beczłyśmy:( Pielęgniarka wkońcu przyszła i kazała nam iść do domów. Mówiła, że Miśka musi odpocząć. No dobra...nie bardzo chciałyśmy iść, ale jak trzeba to trudno:(
-Miśka trzymaj się...Do zobaczenia....
Tak brzmiały słowa Angel...Ja z Alex nie mogłyśmy nic z siebi wydusić. Z opuszczonymi głowami wyszłysmy z sali, w której leżała Miśka:( Boło nam bardzo smutno i nie chciało nam się wracać do szkoły, więc poszłyśmy do swoich domów...Smutne, zrozpaczone, zamyślane, przygnębione..można by tak było wymieniać nieskończenie...Bo takie wydarzenie jest okropne:( Najblizsza pryjaciółka w szpitalu:( Straszne....Pożegnałyśmy się...łzy w oczach...
-Uważajcie na siebie...-Powiedziałam, nie chcę aby Alex i angel coś się stało! W odpowiedzi usłyszałam od nich to samo...
-Ty też na siebie uważaj...
Nie mialam siły kłucić się z mamą, więc od razu poszłam bez zadnego obiadu,do swojego pokoju... Było mi okropnie słabo...ciągle kręciło się w glowie, zbieralo na wymioty...Pomyślałam ze to ze strachu...Ale przyczyną chyba było to, że nic od rana nie jadłam...Plecak żuciłam w kąt pokoju...Zapłakana położyłam się na łuzku...Modliła się aby Miśka z tego wyszła.....Nie mogłam na chwile przestać o niej myśleć....nie mogłam...:(
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,2173516,trackback
komentarze (19) | dodaj komentarz